Zdecydowanie to nie mój dzień... Chyba nawet zaczynam myśleć, że to nie będzie mój rok.
cała masa wątpliwości w swoją wartość. Jak znowu usłyszę, że jestem niewiarygodnie wspaniała to chyba sie powieszę na najbliższym drzewie. cut the crap. Serio nie mam ochoty nad użalaniami sie całego świata nad moją osobą. Źle sie dzieje w mojej głowie. Nie rozmawiam o tym z nikim bo nie mam na to najmniejszej ochoty. Nie jestem osobą która leci i rozgłasza całemu światu swoich problemów tak sie nauczyłam i nic tego nie zmieni. LUBIE TRZYMAĆ WSZYSTKO W SOBIE. Lubie być czasem zagubiona tylko dlatego, żeby coś sie działo. Lubie spotykać sie z kilkoma mężczyznami tylko dlatego, żeby zapełnić sobie czas. Nie muszę być specjalnie uczuciowa do tego. Wiem na czym mi zależy a raczej na kim i tych osób sie trzymam. Jest ich niewiele ale nie potrzebuje więcej. Mam milion znajomych ale nie czuje potrzeby z nimi rozmawiać. Wole być sama niż musieć wymuszać na sobie uśmiech i spotykać sie z kimś z kim nie chce.
Mam problemy o których z nikim nie chce rozmawiać bo nie czuje tego.
sobota, 17 stycznia 2015
piątek, 16 stycznia 2015
poniedziałek, 12 stycznia 2015
she's a goddess you never got this
Mały rachunek myśli przed robieniem bardzo nie przyjemnych rzeczy!
Czasem chyba najlepiej przed pracą oczyścić myśli, żeby być spokojnym i zrobić wszystko jak należ.
Więc.....
Jest kilka rzeczy które chodzą mi po głowie ostatnio. Nie będę ich wymieniać od intensywności myśli na ten temat bo to chyba nie ma sens.
1. Jarek. Czuje sie odrobinę sfrustrowana całą tą sytuacją związaną z nim. W sensie, kurde, nie powinnam sie wkurzać bo jest ze mną szczery i powiedział mi, że dziewczyna z którą sie wcześniej spotykał odezwała sie do niego i teraz nie wie którą z nas wybrać. Okey rozumiem to w pewnym sensie. Nie powinnam sie czepiać. Ale lepszym pytaniem by było, czy coś czuje do niego.
To jest trudne zagadnienie
Nie jest mi on całkowicie objęty. Zależy mi na nim, podoba mi się. Zauważyłam to po chwili jak sie pierwszy raz spotkaliśmy, jak od razu z łatwością nawiązaliśmy kontakt, jak świetnie sie czułam przy nim jak często sie śmiałam, jak było mi dobrze w tej chwili i że tak naprawdę nie chciałam, żeby ona minęła. Ostatnio jak go widziałam, to był spacer i zabawy na karuzeli. Wiem, może to dziecinne, ale naprawdę czułam sie przy nim świetnie. I zawsze mi jest miło iść z nim pod rękę tak inaczej tak przyjemnie. Zobaczymy co wyjdzie po tym środowym spotkaniu :)
tyle w temacie Jarka.
2. Tofik, To będzie dobre!
On jest dziwnym tematem. Znam go 2 lata. no może prawie. Poznałam go przez Łukasza, jak poszliśmy któregoś dnia do ampa, grać w magicki, I poznałam go i było w sumie bez rewelacji. W sensie uznałam, że jest przyjemny. Potem śnił mi się, w dość wymowny sposób. Jakby moja podświadomość mi mówiła " tak lecisz na niego". Chociaż na początku to co on mówił odbierałam jako, jego sposób na bycie miły taki girl friendly. No ale okey, W pewnym momencie Łukasz zwrócił mi uwagę na to, że jego zdaniem T mnie podrywa. Co mnie zdziwiło, bo tego właśnie w ten sposób nie odbierałam dopiero jak Łukasz to powiedział. I potem to zaczęłam dostrzegać, że coś tu się dzieje tak mi się wydawało. No i potem wiadomo, wielkie zerwanie z Łukaszem, rok tak naprawdę z Tofikiem nie rozmawiałam ani go nie widziałam. I nagle przed samym końcem roku do mnie napisał. porozmawialiśmy o wszystkim, o nim, o mnie. dosłownie o wszystkim. I w sumie w głowie mi sie uroił pomysł, że może to być druga szansa. Że chłopak, na którego w sumie bym pewnie jakoś bardziej nie spojrzała w tłumie ma w sobie coś takiego co straszliwie przyciąga coś, co sprawia, że jest milion razy przystojniejszy niż no nie wiem Calvin harris obecnie bo nic nie przebije jego w wersji młodej :D :3 Tak samo jak Ed Sheeran jest Boski mimo iż nie wygląda jak grecki Bóg!:)
I tak właśnie jest z nim. Nie jest idealny ale ma coś w sobie. Potrafi mnie rozśmieszyć, tak, że aż policzki mnie bolą, często myślimy podobnie.
Nie wiem co o tym myśleć.
3. Darkowo Justynowa Sytuacja.
God! No nie znosze jej. Mam prawo sie wkurwiać i nikt mi tego nie zabroni! Mogę jej nie znosić i może mi sie cholernie nie podobać to, że ona sie z nim widuje. Bo czuje jakbyśmy znowu brały udział w chorym wyścigu o uwagę Darka. Może jestem odrobinę zazdrosna ale No kurde, nie! No nie. Nie moge tego przeboleć. Już nawet z Kubą łatwiej mi poszło. A to. No nie. Doprowadza mnie ona do szału. Tym bardziej, że mamy wspólną historię Wspólnego byłego. A Jak sie dowiedziałam, że ona startowała do Wiktora to już w ogóle mnie krew zalała. Myślałam, że rozniosę ją naprawdę. Wiem złość piękności szkodzi ale mi już nic nie zaszkodzi ;p
to chyba wszystko z mojego Kitty wyrzuca wszystko z siebie ;)
Czasem chyba najlepiej przed pracą oczyścić myśli, żeby być spokojnym i zrobić wszystko jak należ.
Więc.....
Jest kilka rzeczy które chodzą mi po głowie ostatnio. Nie będę ich wymieniać od intensywności myśli na ten temat bo to chyba nie ma sens.
1. Jarek. Czuje sie odrobinę sfrustrowana całą tą sytuacją związaną z nim. W sensie, kurde, nie powinnam sie wkurzać bo jest ze mną szczery i powiedział mi, że dziewczyna z którą sie wcześniej spotykał odezwała sie do niego i teraz nie wie którą z nas wybrać. Okey rozumiem to w pewnym sensie. Nie powinnam sie czepiać. Ale lepszym pytaniem by było, czy coś czuje do niego.
To jest trudne zagadnienie
Nie jest mi on całkowicie objęty. Zależy mi na nim, podoba mi się. Zauważyłam to po chwili jak sie pierwszy raz spotkaliśmy, jak od razu z łatwością nawiązaliśmy kontakt, jak świetnie sie czułam przy nim jak często sie śmiałam, jak było mi dobrze w tej chwili i że tak naprawdę nie chciałam, żeby ona minęła. Ostatnio jak go widziałam, to był spacer i zabawy na karuzeli. Wiem, może to dziecinne, ale naprawdę czułam sie przy nim świetnie. I zawsze mi jest miło iść z nim pod rękę tak inaczej tak przyjemnie. Zobaczymy co wyjdzie po tym środowym spotkaniu :)
tyle w temacie Jarka.
2. Tofik, To będzie dobre!
On jest dziwnym tematem. Znam go 2 lata. no może prawie. Poznałam go przez Łukasza, jak poszliśmy któregoś dnia do ampa, grać w magicki, I poznałam go i było w sumie bez rewelacji. W sensie uznałam, że jest przyjemny. Potem śnił mi się, w dość wymowny sposób. Jakby moja podświadomość mi mówiła " tak lecisz na niego". Chociaż na początku to co on mówił odbierałam jako, jego sposób na bycie miły taki girl friendly. No ale okey, W pewnym momencie Łukasz zwrócił mi uwagę na to, że jego zdaniem T mnie podrywa. Co mnie zdziwiło, bo tego właśnie w ten sposób nie odbierałam dopiero jak Łukasz to powiedział. I potem to zaczęłam dostrzegać, że coś tu się dzieje tak mi się wydawało. No i potem wiadomo, wielkie zerwanie z Łukaszem, rok tak naprawdę z Tofikiem nie rozmawiałam ani go nie widziałam. I nagle przed samym końcem roku do mnie napisał. porozmawialiśmy o wszystkim, o nim, o mnie. dosłownie o wszystkim. I w sumie w głowie mi sie uroił pomysł, że może to być druga szansa. Że chłopak, na którego w sumie bym pewnie jakoś bardziej nie spojrzała w tłumie ma w sobie coś takiego co straszliwie przyciąga coś, co sprawia, że jest milion razy przystojniejszy niż no nie wiem Calvin harris obecnie bo nic nie przebije jego w wersji młodej :D :3 Tak samo jak Ed Sheeran jest Boski mimo iż nie wygląda jak grecki Bóg!:)
I tak właśnie jest z nim. Nie jest idealny ale ma coś w sobie. Potrafi mnie rozśmieszyć, tak, że aż policzki mnie bolą, często myślimy podobnie.
Nie wiem co o tym myśleć.
3. Darkowo Justynowa Sytuacja.
God! No nie znosze jej. Mam prawo sie wkurwiać i nikt mi tego nie zabroni! Mogę jej nie znosić i może mi sie cholernie nie podobać to, że ona sie z nim widuje. Bo czuje jakbyśmy znowu brały udział w chorym wyścigu o uwagę Darka. Może jestem odrobinę zazdrosna ale No kurde, nie! No nie. Nie moge tego przeboleć. Już nawet z Kubą łatwiej mi poszło. A to. No nie. Doprowadza mnie ona do szału. Tym bardziej, że mamy wspólną historię Wspólnego byłego. A Jak sie dowiedziałam, że ona startowała do Wiktora to już w ogóle mnie krew zalała. Myślałam, że rozniosę ją naprawdę. Wiem złość piękności szkodzi ale mi już nic nie zaszkodzi ;p
to chyba wszystko z mojego Kitty wyrzuca wszystko z siebie ;)
I can’t steal his heart, but I can steal back mine
środa, 7 stycznia 2015
You don’t need a plan of what you wanna do. Won’t you listen to the man that’s loving you.
Tak mi sie zbiera na myślenie ostatnio. Jakoś weny nie mam na pisanie, niczego. Serio.
Poznaje różnych mężczyzn. Jest zabawnie.
Obejrzałam Gone girl i w sumie boje sie poznawać innych albo sie boje, że Ci okażą sie psychiczni ;p
Paranoja!
Subskrybuj:
Posty (Atom)