sobota, 17 listopada 2012

Pan Grey i moje marzenia.

Tak jestem kolejną osobą która jest zakochana w 50 twarzach Greya. To dziwna książka przepełniona seksem, czymś w rodzaju miłości, w pewnym sensie oddaniem. Jest niesamowicie wkręcająca. Ale to dziwnie zaskakujące złe postacie mają nazwisko Grey tak jak Dorian Grey. Dziwne co nie ? Obaj niesamowicie przystojni, jeden zaprzedaje swoją dusze diabłu i nigdy sie nie starzeje drugi ma swoją mroczną stronę do której prawie nikt nie ma dostępu. Obaj są skryci obaj uwielbiają seks. Coś w tym moze być, nieprawdaż ?
Ale dlaczego ta postać mnie tak fascynuje, nie tylko mnie ale większość kobiet które tą książkę przeczytali.
Pierwsza niesamowicie wkręcająca. Druga ? niesamowicie wkręca i zaskakuje (przynajmniej na początku) Wiec warto warto. Wiem ze jak skoczę drugą cześć zacznę ostatnią i to po angielsku :D
Kurdę, jak czytam teraz tą drugą cześć i Grey wydaje sie być innym trochę lepszy to nie wiem trochę chyba podoba mi sie ten nowy Grey. Chociaż nadal jest apodyktycznym dupkiem ale nie da sie go nie lubić. Jak zawsze każdą książkę chociaż w najmniejszym stopniu odnoszę do siebie. I chyba właśnie tak samo
 jak Ana działa na pana Greya i odwrotnie, to wydaje mi sie że mniej więcej podobnie mam w sensie ze Adrian podobnie na mnie działa.  I tak jak już mówiłam każdego dnia jak go widze czuje jakbym sie w nim zakochiwała od nowa ;)
Czas wrócić pod ciepły koc, napić sie herbaty, posłuchać mojej ulubionej muzyki i czytać dalej :)

Dzień dobry Panie Grey po raz kolejny ! ;)

piątek, 16 listopada 2012

musze przyznać że jest mi cudownie^^
I to strasznie dziwne uczucie które mi sie niesamowicie podoba ;) Kiedy sie z nim widzę to czuje sie jakbym zakochiwała sie w nim cały czas od początku i wydaje mi sie ze sie nigdy nie przyzwyczaję do jego dotyku, zawsze jak mnie łapie za rękę mam takie cudowne dreszcze^^ oby to sie nigdy nie skończyło ;)

środa, 14 listopada 2012

Dzień dobry ! w sumie raczej dobry wieczór :) jeju ten czas strasznie szybko leci. dopiero co był poniedziałek a już środa :D coraz bliżej mojego ulubionego dnia w tygodniu czyli piątku !
I spotkanie z Adrianem ^^  uwielbiam się z nim spotykać :) w sumie dlatego z nim jestem no może nie tylko dlatego xd ale on mnie dobrze rozumie :) i mogę powiedzieć że wreszcie jestem szczęśliwa :) naprawdę szczęśliwa wiec nic dodać nic ująć :)
nie moge na niego narzekać i nie chce na niego narzekać w sumie nie ma na co.
Chociaż boje sie co będzie w przyszłości w sensie chodzi mi o jego marzeniach. Chciałabym żeby sie spełniły chociaż boje sie że nic z tego nie będzie a to marzenie jest jego nie dość że najważniejszy to w pewnym sensie przeradza sie też w moje marzenie, ale też nie chce sie nastawiać bo wiadomo jak to jest z tą medycyną nie zawsze wszystko wychodzi jakby sie chciało. no ale bede za niego trzymać kciuki :) i oby wyszło tak jak on chce i teraz jak ja również chce ;)

sobota, 10 listopada 2012



 Dawno nie pisałam, dawno nie miałam pomysłu na cokolwiek, ale jestem z siebie dumna! wreszcie ogarnęłam neta w lapku :D wiec jak na mnie to całkiem niezłe mistrzostwo !:)

dziś do Reda potem zakupy :) zapowiada sie całkiem dobry dzień chociaż już jest po południu. no ale zawsze to coś.

dziś w słuchawkach chyba bedzie królować Rita znowu albo moze coś nowego mi sie znajdzie. zobaczymy. Kurde musze wreszcie napisać coś na bloga muzycznego bo już sie zaczynam źle czuć że go zaniedbałam ale to chyba przez studia. Musze napisać o nowej płycie much.

Kurde wczorajszy wieczór był niesamowicie udany, powroty do domu koło 2 w nocy są świetne, długie rozmowy z Szachowską zawsze poprawiają mi humor. I w sumie w tym momencie pozbyłam sie jakichkolwiek wątpliwości i wiem co jest dla mnie ważne tzn zawsze wiedziałam co jest ważne ale wiem bez czego moge przeżyć i jestem mniej więcej przygotowana na to co może być z Adrianem.

Kocham go to wiem, ale troche sie o niego martwię bo nie wiem co moze przynieść następny rok, tzn chce żeby jego marzenie sie spełniło i mam nadzieje że tak właśnie bedzie ale z drugiej strony sie boje co to bedzie znaczyć dla nas jak sie nic nie zmieni tzn wiem ze na pewno z nim bede bo dla mnie to nic wielkiego dla mnie to kwestia przyzwyczajenia sie i patrzenia trochę głębiej niż zawsze, bo przecież nie można być płytkim bo właśnie takie osoby mogą nam przelecieć przed nosem i wcale nie bedziemy wiedzieć że straciliśmy coś ważnego.












szukaj na blogu