wtorek, 31 lipca 2012

This is the correlation of salvation and love

Nowe zdjęcie, jeju jak ja dawno sobie niczego nie robiłam i chyba pierwszy raz jestem naprawdę uśmiechnięta na nim. I jak tak patrze to chyba sie nie zmieniam. Przynajmniej sama nie widzę dużych zmian.
Nadal sie daje ponieść emocją, nadal miłość jest dla mnie najważniejsza chociaż coraz częściej nie umiem jej znaleźć, może po prostu jej nie chce szukać.. Zawsze kiedy już tracę nadzieje na cokolwiek coś się dzieje a potem znowu przestaje sie dziać. Nie podoba mi sie ta kolej rzeczy no ale co ja moge zrobić z tym wszystkim? Zostawić w cholere i postarać sie już nie dać. Staram sie nie dać zwariować ale czasem to jest trudniejsze niż wszystko inne co znam. Ale po mimo wszystko uwielbiam w nocy rozmawiać z Szatim, tylko z nim potrafi mi sie tak wszystko przyjemnie zakręcić, nie mówię o czymś poważnym. Chodzi mi o to że tak naprawdę znowu sie z nim dobrze bawię, brakowało mi tego, jego mi trochę brakowało, naszych rozmów o niczym i o wszystkim. Lubie to ! ;)


Kurde muszę przyznać że pewnie znowu wszystko będzie od początku, nie mogę tak szybko wybaczać, nie mogę być taka dobra dla innych, bo kończy sie to zawsze źle. Trzeba coś z tym wreszcie zrobić


Musze przyznać że te dwa tygodnie duzo mi pomogły, odpoczęłam od tego wszystkiego co miałam w głowie, zresetowałam swój system, czekam na 3 dni w Krakowie na cudnych koncertach, nasz osobisty chill z Szachowską wreszcie :) przydatny przed nauką na wrzesień.



piątek, 27 lipca 2012

niedziela, 22 lipca 2012

I've always been an introvert happily bleeding

Po obejrzeniu "Blue Valentine" miałam ochotę rzucić się z mostu. Nie dlatego że był zły... był genialny.
Ale po prostu doszłam do wniosku że w tym momencie wszystkie moje ideały po prostu lądują w śmieciach razem z moimi niespełnionymi marzeniami i ambicjami tak jakby całe moje życie wylądowało w stercie niepotrzebnych rzeczy.
Bo w końcu po co komu miłość jak i tak ranimy najbardziej tych których kochamy, poco kochać skoro i tak prędzej czy później z tego wszystkiego robi sie obowiązek, bo już długo jesteśmy razem, bo dzieci, bo nie mam serca tego skończyć. I tak w końcu będziemy kogoś ranić.
Wiec po co to wszystko ?
bo co nie ma kto nam kupować bilety na koncerty czy nowe buty?
taak to sie nazywa wielka miłość.
wszyscy jesteśmy pieprzonymi materialistami i jedyne co dla nas sie liczy to seks.
trochę to przykre.
A moze dlatego właśnie nie ma miłości to surrealizm wymyślony przez beznadziejnych romantyków czytających o Werterze, podłapany obecnie przez fanki zmierzchu szukających miłości bo już wszystko mają bo im tatusiowie kupili na allegro przez co czują sie lepsze od innych.
coraz częściej nienawidzę ludzi znowu. Jesteście nietolerancyjni, samolubni i puści, jaracie sie wielkim biustem, wielka dupą i talią osy i czujecie sie zbyt fajni niż naprawdę jesteście. żałosne.
Mozecie to nazywać hejterstwem ale nie lubie ludzi który są dwulicowi, pozerów, szmat, debili, pół mózgów, naprawdę tak trudno od czasu do czasu obejrzeć dobry film, na którym co 2 scena to jest seks, lub impreza? nikt już nie oglada starych czarno białych filmów ? A dogville gdzie trzeba sobie wszystko wyobrazić? Gdzie sie podziało czytanie wierszy czy książek ? To już tak samo jest przereklamowane jak miłość ?

sobota, 21 lipca 2012

Kurde nawet nie wiem jak to mam zacząć....
Bo może nie zawsze tak czuje, może tylko jak na razie tak mi się wydaje bo mam taka potrzebę....
Ale zawsze marzyłam o długich rozmowach o filmie, muzyce o fotografii ale nie mówię o tej współczesnej ale o tej właśnie starej. Nie wiem nudzi mnie obecne spojrzenie na fotografie, wszystko w kolorze, wole jednak czarno białe. ale nie o tym mówię. Chciałabym właśnie takiego faceta, wyrafinowanego ale odrobinę zwariowanego z którym mogłabym iść na koncert ale też do teatru, do kina czy na wystawę. Z którym bym mogła próbować nowych rzeczy, słuchać niszowych zespołów w jakiś klubach... Dzieki któremu każdy dzień byłby wyjątkowy, żeby na swój sposób śpiewał piosenki nie musi mieć idealnego głosu do tego. Chciałabym żeby pięknie mówił nawet o tych drobnych rzeczach, nawet już nie musi być artystą chociaż z takim chyba się najlepiej dogaduje. Mógłby cytować ulubione piosenki lub wiersze. tak chce żeby facet czytał wiersze !
Moze moje spojrzenie na to wszystko jest przereklamowane, ale właśnie to by było dla mnie idealne. Już walić seks. Bo on nie jest najważniejszy. Ludzie co jakiś czas mylą te dwie strefy. Bo w końcu łatwo pomylić miłość z pociągiem seksualnym.
Brakuje tego romantyzmu u ludzi. Gdzie to sie wszystko podziało ? Umarło pomiędzy tymi wszystkimi latami.w których dominowała technika?
Ludzie nie potrafią zrozumieć że ktoś sie zabił z miłości. Dla mnie to zrozumiałe. Wiem jak to jest kochać kogoś aż Cie boli.. Może jestem beznadziejną romantyczką która uwielbia czytać wiersze ale już tak jest. wiem co autor miał na myśli. mówiąc o miłości.

piątek, 13 lipca 2012

Part 2. słuchając green day'a

Zaczynamy "Lost Weekend" jak to mówi moj ukochany Chuck Bass.
tylko ze teraz to bedą 2 tygodnie. bez nikogo w domu tylko ja i browary plus znajomi :D
Czad!
nie wiem chyba potrzebuje oczyścić to co mi siedzi w głowie bo czuje że dłużej już tak nie pociągnę.
ale w sumie zapomniałam o czym miałam pisać, miałam zabiegany dzień jak zawsze. jedyne o czym marze w tej chwili jest pójść spać ! :D
jak sobie przypomnę co mnie tak wkurzyło to o tym napisze a tym czasem...
Dobranoc !! :D
dwie rzeczy dziś w cenie. O pierwszej powiem teraz o drugiej później bo nie mam za dużo czasu ;p
Chodzi o to że nie rozumiem jak można wybrać swoją dziewczynę zamiast przyjaciół, jak można komuś wszystko mówić nie zostawiając niczego dla siebie? I co być w pewnym sensie trzymanym na smyczy i jeszcze może sie to komuś podobać ? Przecież to jest nie szanowanie własnej przestrzeni. Mój mózg nie ogarnia jak można tak robić. 
Jeśli ktoś był naprawdę Twoim przyjacielem to nie powinien Cie nigdy zostawiać nawet jak ma nową dziewczynę i mu się wydaje ze jest w niej zakochany plus powinien inaczej rozegrać pewne sprawy i nie robić ze swojego byłego przyjaciela "kata" który jest bezduszny i to wszystko wina tej osoby. Nie powinno tak być. Nigdy bym nie wymagała od faceta żeby przestał sie z kimś przyjaźnić tylko dlatego ze go nie lubie. Musze mieć naprawde duze powody. 
Dobra wiem z Kubą miałam podobną sytuacje ale chyba miała do tego prawo. Bo w sumie ona chciała coś więcej od niego. I to było widać wszędzie. Ale nigdy mu nie kazałam wybierać ja bądź ktoś inny. No chyba ze nie pamiętam. Chyba tak nie było prawda?
Nie lubie takich rzeczy, tak jak Miguel to wszystko ogarnął, wmawiał mi ze go zdradzam z moim przyjacielem, przecież to paranoja. Nigdy bym nie mogła niczego takiego zrobić z moim przyjacielem (Piotrkiem) plus on jest gejem. tym bardziej. 
W takich wypadkach coraz częściej nie lubię ludzi.
Przyznaje że wczoraj mi było niesamowicie przykro i w sumie pierwszą osobą o której pomyślałam był Kuba pomyślałam ze moze mnie zrozumieć. Fuck! czemu ty musisz być tak daleko ! 
Ale zadzwoniłam do Osy. w sumie z nim dość często rozmawiam on ma swoje problemy ja swoje i się rozumiemy jak przyjaciele. Ale w tamtym momencie chciałam porozmawiać z kimś kto mnie naprawdę zna. Mimo wszystko wie dokładnie jaka jestem...
Jak na razie to tyle. jak wrócę do domu to napisze coś jeszcze tzn nowego. bo wiem co już. ale jak mówiłam czas mnie nagli.


Wniosek: do niektórych  przyjaźni sie nie wraca. 
Szati mam nadzieje ze do naszej wrócimy całkowicie.

czwartek, 12 lipca 2012

co jakiś czas ktoś mnie zostawia i nie mowie w cale o związkach, czasem tracę kogoś bardzo bliskiego mi nie wiem nawet czemu i już później nie mogę zebrać sie na odwagę żeby z tą osobą porozmawiać żeby wszystko było po staremu nie wiem czemu nie umiem tego ogarnąć chciałabym bardzo zeby niektóre rzeczy wróciły do poprzedniego stanu. Nie lubię jak z  Londynem nie rozmawiam.Czuje że straciłam przyjaciela. On mnie rozumiał, ale widać nie da sie ze mną wytrzymać. I chyba moja duma mi nie pozwala do niego pierwsza napisać, bo w sumie czemu bym miała to on to zaczął. to on przestał sie do mnie odzywać.
grrrr !

poniedziałek, 9 lipca 2012

No dobra doszłam dziś do wniosku patrząc na zdjęcia które robi moja koleżanka, ze nie umiem robić zdjęć. Nie jestem w tym dobra i nigdy nie będę. W sumie w niczym nie jestem dobra i chyba nigdy nie będę. Będę po prostu przeciętną sobą, niczym sie nie wyróżniającą. Bo co innego w takiej sytuacji zrobić. Trochę to przykre bo chciałam być w tym dobra ale zdjęcia lepsze nawet moja mama robi. Coś beznadziejna jest ta moja wersja mnie. Naprawdę chciałabym sie cieszyć z małych rzeczy, ale nie umiem już. nie umiem się cieszyć tym ze mam wakacje. Nie ciesze sie z niczego. Czasem tylko udaje uśmiech żeby nie sprawić przykrości innym. Nie mogę patrzeć ani słuchać jak ludzie są szczęśliwi. po prostu nie umiem sie tym cieszyć i straszliwie mnie to denerwuje. Nie potrafię być zabawowa nie potrafię być fajna jak kiedyś, nie jestem aż tak otwarta, udaje ze jestem taka co sprawia ze czuje sie z tym wszystkim jeszcze gorzej.
Jedyna rzecz która mnie teraz trzyma mniej wiecej w kupie to jest to ze mam muzykę. Coldplay, Florence, ONO, Lana, Ron Pope. moze w końcu coś przyniesie kolejny dzień coś dlaczego by było warto znowu sie poskładać do kupy i walczyć.






Miałam dziś dziwny sen. o jakimś chłopaku, nie znam go, nigdy jego twarzy nie widziałam i nie wiem co on oznacza. chociaż nie wiem wydaje mi sie ze go gdzieś widziałam może to ten sam chłopak co mi sie co jakiś czas śni, nigdy nie pamiętam jego twarzy. Ale on był taki prawdziwy. Czułam sie jakby zobaczyła co będzie kiedyś lub zobaczyła to co było może jednak kiedyś byłam kimś innym też dziewczyną i przypomina mi sie to wszystko? a moze powinnam poczekać bo to moze mnie jeszcze czekać.


Sama nie wiem co robić z tym wszystkim, chce dużo zmienić ale czasem nie widzę sensu tego.

środa, 4 lipca 2012

przydalaby mi sie dobra rada, bo sama nie wiem do końca co robie.
To zabawne jak niektóre słowa ciężko sie wymawia. np słowo na "K" nie jest w stanie mi przejść przez gardło, jakbym każda moja cześć wzbraniała sie przed jego wypowiedzeniem. może to dobrze ? A może jestem przerażona tym jak łatwo mnie zranić? Albo nie chce już tego czuć?

czekam na 2 tygodnie sama w domu, oby to dużo pomogło :)

poniedziałek, 2 lipca 2012

kilka dni na działce zaowocuje zdjęciami :D różnego rodzaju, niektórymi nie do opublikowania ;p zapowiada sie przyjemnie, zobaczymy co wyjdzie z tego wyjazdu może będę bardziej pozytywna ? może wręcz odwrotnie będę sie męczyć. Teraz przez wakacje planuje wiele notek bo wreszcie mam chwile :)

You’re nothing but a lie!

porozmawiajmy o Kubie. czas chyba wreszcie być szczerą sama ze sobą. Bo to chyba najwyższy czas powiedzieć wszystko o czym myślę.
Czasem mam takie przebłyski że wręcz płonę nienawiścią do niego a czasem wydaje mi sie że nadal coś czuje, np kiedy znajduje nasze zdjęcia lub słucham głupich piosenek które mi o nim przypominają, albo jak czasem mi się zdarzy pomyśleć o nim. Musze przyznać ze to jest moja największa porażka, nie w sensie ze żałuje, bo jakbym miała szanse zrobiłabym to samo znowu, znowu wtedy poszła do saskiego, patrzyła na niego jak mi mówił najpiękniejsze rzeczy na świecie i nadal bym go pocałowała, nadal bym się w nim zakochała, jedną rzecz bym zmieniła, chciałabym żeby nigdy tam nie pojechał. Kurde naprawdę się starłam to wszystko naprawić i czasem nadal tego nie potrafię zrozumieć czemu to sie wszystko stało, nie umiem sie pogodzić z tym. naprawdę czasem jak o tym myślę to nie potrafię, po prostu nie. wiem ze to mnie zatrzymuje w tym wszystkim, doskonale zdaje sobie z tego sprawę. ale z drugiej sprawy jak mozna sie pogodzić z czymś czego sie nie rozumie?
czasem mam ochotę mu to wszystko powiedzieć ale nie umiem, chyba właśnie dlatego robię to tu, chciałabym go zobaczyć ale nadal sie trochę boje.  ale wiem ze jak wróci teraz to powinnam  być gotowa żeby go zobaczyć i nie poczuć nic niz tylko to ze go lubię.
Madzia patrzy na to wszystko sceptycznie, ale ja wiem ze muszę to zrobić i wiem ze nie mogę sobie pozwolić na coś więcej bo chyba bym sobie strzeliła w głowę, bo nie wytrzymałabym znowu jakby mnie zostawił.

Ale sie staram o tym zapominać czasem wychodzi mi to dobrze czasem nie, ale podobno czas leczy rany.

That's what you get when you let your heart win

Cause I remember every sunset
I remember every word you said
And we were never gonna say goodbye
Singin' la da da da da
Tell me how to get back to
Back to summer paradise with you
And I’ll be there in a heartbeat
 I remember when we first kissed
And how I didn’t wanna leave your lips
And how I’ve never ever felt so high. 


no właśnie ale to bylo kiedyś a teraz Kitty nie potrafi sie zakochać. nie umiem być szczęśliwa z kimś, wszystkich porównuje do niego. fuck ! nie powinno tak być. znowu zaczynam od nowa czytać stare listy, kartki wszystko co mi to przypomina. i tylko jest mi przykro. nic wiecej, nie czuje głębszych uczuć po prostu mi smutno. 


ps. Szati nie lece na niego, michal to moj nowy kolega i nic wiecej.

szukaj na blogu